To jeden z najtrudniejszych tematów, z jakimi spotykam się w swojej pracy.
Przez lata rozmawiałam z wieloma rodzicami, nauczycielami i dziećmi. Widziałam uczniów niezwykle utalentowanych, którzy po kilku latach całkowicie tracili radość z grania. Widziałam też dzieci przeciętne technicznie, które dzięki spokojowi i wsparciu rozwijały się pięknie i z roku na rok grały coraz lepiej. I coraz częściej dochodzę do jednego wniosku. Dzieci bardzo rzadko rezygnują z muzyki przez brak talentu. Znacznie częściej rezygnują przez stres, presję i ciągłe poczucie, że są niewystarczające.
Dzieci rozpoczynają naukę muzyki z ogromną ciekawością. Na początku cieszy je każdy dźwięk. Chcą próbować, eksperymentować i odkrywać instrument. Problem zaczyna się wtedy, kiedy muzyka przestaje być przestrzenią rozwoju, a zaczyna być źródłem ciągłej oceny. Dla dziecka instrument bardzo szybko przestaje być wtedy czymś pięknym. Zaczyna kojarzyć się z napięciem, stresem i strachem przed rozczarowaniem rodziców. A przecież muzyka nigdy nie powinna w taki sposób wyglądać.
W swojej pracy bardzo często widzę też jeszcze jeden problem — dzieci próbują ćwiczyć na instrumentach, które fizycznie utrudniają im rozwój. Za wysokie struny powodują ból palców. Źle ustawiony podstawek utrudnia prowadzenie smyczka. Zbyt ciężki smyczek męczy nadgarstek i bark. Źle dobrany rozmiar skrzypiec sprawia, że dziecko zaczyna kompensować napięcie całym ciałem. Dorosły muzyk potrafi sobie z tym częściowo poradzić, a dziecko dopiero buduje aparat gry. I właśnie dlatego młodzi muzycy tak szybko reagują frustracją.
Wielu klientów trafia do naszej pracowni właśnie po pomoc w zakresie regulacji instrumentów czy przygotowania skrzypiec do szkoły muzycznej, serwisu smyczków, naprawy skrzypiec na Śląsku, a także poprawy wygody gry dziecięcych instrumentów.
Jako pracownia lutnicza w Jastrzębiu-Zdroju bardzo często pracujemy z instrumentami uczniów szkół muzycznych. I wyraźnie widzę, jak ogromny wpływ na motywację dziecka ma instrument, który dobrze reaguje i daje satysfakcję z grania.
Zawsze powtarzam rodzicom: zanim uznacie, że dziecko „nie nadaje się do muzyki”, warto spojrzeć szerzej. Czasem problemem nie jest brak talentu, czasem dziecko po prostu zbyt długo grało w stresie — albo na instrumencie, który nie pozwalał mu swobodnie się rozwijać.

